środa, 6 lutego 2013

Rozdział 2

- Hmm, heheh na pewno przegrasz ! - powiedział zadowolony, śmiejąc się
- Haha myślisz, że dam ci wygrać ?! Mów !- powiedziałam zadowolona, wiedząc że nie przegram
- Choć ze mną na 20 min. do góry ( wiadomo o co chodzi )- wtedy wszyscy zaczęli się śmiać..pfyy myślicie że dam mu tak po prostu wygrać ! W życiu. Jestem dziewicą....

_________________________________________________________________________
- Hymm, 20 min ?- powiedziałam pewna siebie
- Tiaa..- powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha, był zadowolony bo wszystkie dziewczyny na niego leciały oprócz mnie.
-No dobrze- całą paczka była zdziwiona, hihrali się ile sił .
Bieber szedł przede mną . Weszliśmy do pokoju rodziców Chrisa, ponieważ ich nie było.Otworzył drzwi . Usiadłam na łóżku. a on do mnie .
- No to dalej- z jego twarzy nie znikał uśmiech ! 
- Pfyy, a kto powiedział, że będziemy ,,to,, robić ? - w tym momencie mina mu zbladła, miałam  niezły ubaw.
- Umowa to umowa..- uśmiechnął się lekko
- Niech ci będzie - nie myślcie, że ja będę z nim to robić, dziewictwo chcę stracić z kimś kogo będę kochała.
Podszedł do mnie i powiedział..
- Na pewno ?? możesz jeszcze to odwołać i przegrać....
- Nie mam zamiaru przegrać..- wtedy nie wiedział co mam zrobić, ale nie chciał przegrać. podszedł do mnie a ja... a ja go kopnełam w kroczę. Zwinął się z bólu . Zaczęłam się śmiać w niebo głosy . Powiedziałam :
- Biebs co z tobą ? Nie dasz rady ? -Miałam z niego niezły ubaw.
- Zrobiłaś to specialnie !- Ledwo wydusił z siebie słowo..
- Upss, niestety już mineło 20 min., czyli przegrałeś- powiedziała z sarkazmem
Udając się na dół do całej paczki, wszyscy wypytywali mi się jak było odpowiadałam, że Justin pnie dał rady, wtedy przyleciał, trzymając się za krocze.
- To nie tak, ona zrobiła to specialnie- trzymał się jeszcze za krocze i piszczał z bólu, mieliśmi z niego niezły ubaw. Wyciągnełam mojego iPhona miałam 8 nieodebranych połączeń. Było już przecież po 1. Będę miała przerąbane. Pożegnałam się ze znajomymi, i w pośpiechu szłam do domu. Otworzyłam drzwi cichutko weszłam do góry, żeby mnie nie usłyszeli rodzice, ale ten mój ,,głupi,, brat musiał akurat teraz iść do łazienki ? :
-Eeee młody, nie mów nic rodzicom !- powiedziałam cichutko
- Haha, a co z tego będę miał ? - cwaniacko się uśmiechał
- Masz 30 zł - wyciągłam z portfela pieniądze i mu podałam
- Oj chyba się dowiedzą !- powiedział udając się do łazienki, zatrzymałam go 
- Masz 50 zł, ale siedź cicho jasne ? - powiedziałam ściskając mu nadgarstek
- Spoko, spoko, ale puść...- powiedział
Poszłam do swojego pokoju ubrałam piżamę http://stylistki.pl/pizama-party-222017/. Weszłam do łużka jakby nigdy nic. Obudził mnie rano ten cholerny budźik. Taa,bo dzisiaj przecież poniedziałek. Poszłam zrobić poranną toaletę, umyłam zęby poszłam po przygotowane wcześniej rzeczy. http://stylistki.pl/na-luzie-3-247084/ . Ubrałam je . W tej chwili zawołam mnie tata :
- Córeczko, zjedz śniadanie, a my jedziemy do supermarketu !- Krzyczał
-Nom dobnrze ..
W sumie to nie byłam głodna, ale kocham naleśniki więc zjadłam, mam nadzieję że nie pamiętają o wczorajszym. Udałam się do szkoły, ale zapomniałam książki musiałam się na chwilę wrócić..., gdy doszłam do szkoły, nigdzie nie było mojej paczki. Poszłam do klasy, ale przeszkodziła mi Jasmine ( mój wróg nr. 2, numerem 1 jest Justin ) :
- Nie myśl sobie, że mi odbierzesz Juja , on jest mój- powiedziała szturchając mną
- Po pierwsze nie popychaj mnie, a po drugi bierz go sobie, haha nienawidze go nie masz się czym martwić- Chcąc przejść popchłam ją. Weszłam do klasy, aby odłożyć plecak, ale się nawróciłam ponieważ był tam ,,Juju,, Jasmine ! Usłyszałam :
- Wiem, ze ci się podobam- Potrząsną brwiami
- haha chciało by się- wtedy przybliżył mnie do siebie, ami się zrobiło gorąco na sercu nie wiem czemu. Przewróciliśmy się, w tym momencie weszła nauczycielka, dziwnie to wyglądało więc powiedziała :
- Bożee, dzieci co wy robicie ! Niedość że w tym wieku to jeszcze w szkole, marsz do dyrektora !
- Ale too nie takk..- powiedziałam, dyrektor ? Nic nowego codziennie tam chodzimy.
Zaczeła się pierwsza lekcja, dłużyła się jak nie wiem co .. , akurat chemie mam z tym debilem. Na przerwie poszłam do Nati powiedzieć jej o całym najściu..:
- Dzisiaj użądzam u mnie imprezę! Wpadniesz ! Mam wolną chatę - npowiedziałam
- No jasne, zaprosić kogoś ?
- Jak bys mogła to tak, a przyszłabyś z Janni tak ok.16. bo impreza odbędzie się o 18. a byś mi troszkę pomogła z makijażem i wybraniem stroju i przygotowaniami ?? - zrobiłam minę w stylu ,,plose,,
- Tak pewnie, dobra to narazuska mam już lekcje
Roztaliśmi się. To była nasza ostatnia lekcja, teraz jest najgorsza bo mam ją z Bieberem, a na dodatek z nim siedzę 

 * Lekcja
- Bieber skończ !-wydarłam się..
- Panno Jessico uspokuj się jest lekcja-pogroziła mi palcem
- No ale jak, jak on mnie łapie cały czas z udo ?- powiedziałam zakładając ręce na piersi
- Justin jak chcesz się z nią umuwić to po lekcjach !- zaczeła się śmiać, a zrobiłam się cała czerwona.
- Pffyyy z nią ? Jeszcze czego ?
Później
Usłyszałam dzwonek od drzwi ,, Już idę,, Krzyknełam .
- O hej dziewczyny, to jak pomożecie
- Pewnie - powiedziały chórem
.........................................
_________________________________________________________________________________
Co wy na to, zeby robić krótkie rozdziały ale częściej bo gdybym robiła dłuższe to tak z 1-1,5 tygodnia a tak bym, dodawała codziennie ?? Pozdrawiem . Proszę o Kom.

Rozdział 1

No to dzisiaj kolejna impreza już się nie mogę. Ohh...zapomniała bym się przedstawić ! A więc tak, jestem Jessica, przyjaciele mówią na mnie Jess, mieszkam w New Yorku, z mamą ( Natalie ), tatą ( Harry ) i młodszym bratem ( Zac ). Ale dosyć o mnie dzisiaj a moją paczką ( Chris, Justin, Cody, Jennifer, Patie ) wybieramy się na imprezę. Z Justinem nie mam dobrych kontaktów, ale, że mamy wspólnych przyjaciół musimy siebie jakoś znosić. Wszystkie dziewczyny na niego lecą ( ja nie ). Po chwili usłyszałam głos mamy :
- Jessica długo mam cię jeszcze wołać ?- Powiedziała lekko zdenerwowana.
-Dobrze, już idę. Powiedziałam nie chętnie, podnosząc się z łóżka i wyłączając laptopa.
Otworzyłam drzwi od pokoju, i po chwili byłam już na dole. Była kolacja. Mniam uwielbiam pizze. Przy jedzeniu była cisza, musiałam jeszcze poinformować mamę o imprezie, zapytać się bo przecież mam dopiero 17 lat. Nie wiedziałam jak mam to zrobić. Wzięłam się na odwagę.
- Mamo ??- zapytałam nie pewnie .
- Tak słucham ?!- powiedziała troszkę zaniepokojoną miną.
- No bo jest sprawa...- powiedziała z uśmiechniętą miną.
- Jaka ?- przerwała mi.
- No bo...bo Chris urządza domówkę no i mogła bym pójść ?- powiedziałam z miną w stylu ,,plose,,
- No nie wiem. Ale wróć przed 1 w nocy.- powiedziała niepewnie
-Ohh, dziękuje. Naprawdę ?
- Ić się szykuj bo się od myślę .
Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam czarną błyszczącą sukienkę, czarne rajstopy we wzory, czerwoną torebkę, czerwone szpilki i do tego okulary przeciwsłoneczne. Poszłam do łazienki zrobić lekki makijaż. Ogółem całe przygotowanie zajęło mi dobrą godzinę. Była  19.46. Do Chrisa miała 15 min. drogi. Dostałam Sms-a od Natalie ,, Dalej gdzie jesteś czekamy ? ,, na to odpisałam jej ,,Za 15 min. będę !,, . Gdy doszłam do drzwi zapukałam, otworzyła mi Jenni :
-Nareście, gdzieś ty była ? Wejdź ! - powiedziała z uśmiechem
- Wiesz jak to jest, wybrać ciuchy i się pomalować ! - powiedziałam z sarkazmem .
Gdy weszłam wszystko było już przygotowanie, przekąski, alkohol i muzyka. No i oczywiście nie brakowało Biebera.Jak zawsze dawał te swoje popisy. Biebs powiedział:
- Siemka laska- powiedział z tym ,,swoim,, cwaniackim uśmieszkiem.
-Po pierwsze, żadna laska, bo laskę ma twoja babcia w domu.- powiedziałam wkurzona, zakładając ręce na piersi.
- Dobra dobra, spokojnie musicie znowu zaczynać- powiedział Zac,
- No to co może jakaś gra w butelkę ??- Powiedziała Jenni, próbując zmienić panującą atmoswerę.
- Oki- powiedzieliśmy chórem.
- Dobra to ja pójdę po butelkę!- powiedziałam pokazując palcem w stronę kuchni.
Poszłam do kuchni po butelkę, znajdywała się ona pod zlewem. Wzięłam ją i udałam się do salonu gdzie znajdywała się reszta paczki. Wszyscy usiedliśmy na ziemi w kółku, po turecku. 
-To ja zacznę- powiedziała Natalie, z miną jakby szykowała coś strasznego. Nie lubimy się z Bieberem, ale mamy podobne charaktery, ani on ani ja nienawidzimy przegrywać.Nata pokręciła wypadło na Justina.
- Prawda czy wyzwanie- uśmiechając się cwaniacko powiedziała.
- Wyzwanie- zawsze bierze wyzwania bo chce udowodnić jaki to on jest ,,super,,!!
- Co by ci tu dać ? Hah już wiem  !- powiedziała z zadowoloną miną- Pocałuj ....Jenni, przez 5 sek.
- Pff, proste.
Podszedł do Jenni, całując ją. A my odliczaliśmi ,,pięć,, ,,cztery,, ,,trzy,, dwa,, jeden,, ,,zero,,. Wypełnił zadanie, Teraz on będzie kręcił. Wypadło na mnie :( .
- Hmm, heheh na pewno przegrasz ! - powiedział zadowolony, śmiejąc się
- Haha myślisz, że dam ci wygrać ?! Mów !- powiedziałam zadowolona, wiedząc że nie przegram
- Choć ze mną na 20 min. do góry ( wiadomo o co chodzi )- wtedy wszyscy zaczęli się śmiać..pfyy myślicie że dam mu tak po prostu wygrać ! W życiu. Jestem dziewicą....



_________________________________________________________________________________ Przepraszam, że taki krótki, ale to są moje początki. OBIECUJĘ, że następny będzie DUŻO lepszy. Proszę o komentarze pozdrawiam, jeśli macie jakieś uwagi pisać w komentarzu, obiecuję że to zmienie.....